XXI. Burza szalejąca w grocie
Olivier Sinclair był zupełnie zdrów i cały, a chwilami nawet zupełnie bezpieczny. Ciemność nie pozwalała mu rozejrzeć się wokoło. Dzień tylko niekiedy słał tu swoje blaski, w przerwach uspokajających się fal.
Olivier Sinclair nadaremnie usiłował rozpoznać miejsce, w którym prawdopodobnie ukrywała się miss Campbell, ale nie mógł.
Zawołał:
— Miss Campbell! Miss Campbell!
Jakże opisać jego radość, gdy usłyszał cichy głos:
— Panie Olivierze! Panie Olivierze!
Miss Campbell zatem żyła.
Ale jakim sposobem i gdzie mianowicie zdołała się ukryć?
Olivier jeszcze raz wytężył wzrok.