Potem odwracając się do braci Melvill zmieszana i nie wiedząc, jak się pohamować:

— Moi wujowie! — rzekła surowo.

— Droga Heleno — odpowiedzieli obaj wujowie, z tym samym zakłopotaniem w głosie.

— Wszak jesteśmy w Oban? — zapytała.

— W Oban, nie ulega wątpliwości.

— Na Morzu Hebrydzkim?

— Tak jest.

— A więc za godzinę nie będziemy już tutaj.

— Za godzinę?

— Pragnęłam widzieć horyzont morski.