Istotnie było to fatalne uderzenie!

W tym właśnie miejscu siedział jakiś młody artysta, zajęty rysowaniem krajobrazu okolicy. Odbita kula uderzyła wprost w rozciągnięte na sztalugach płótno, zamazała zupełnie już pociągnięte farbą tło, a wreszcie przewróciła i same sztalugi.

Malarz, odwróciwszy się, wyrzekł z wielkim spokojem:

— Zwykle udziela się ostrzeżenia przed rozpoczęciem bombardowania. Nie jesteśmy tu bezpieczni.

Miss Campbell, która zupełnie nie spodziewała się skutku swego uderzenia, usłyszawszy to, pobiegła do malarza:

— Ach, panie — rzekła z wielką grzecznością — wybacz pan, to przez moją niezręczność.

Malarz powstał i z uśmiechem ukłonił się tej, która z wielkim wstydem była zmuszona prosić go o przebaczenie.

Malarzem tym był „rozbitek” z odmętu Corryvreckan!

XI. Olivier Sinclair

Olivier Sinclair był mężczyzną bardzo przystojnym, mówiąc zwykłym w owych czasach stylem, który tym przydomkiem określał człowieka młodego, dzielnego i pełnego życia; jeżeli jednak posiadał takie fizyczne przymioty, nie należało wątpić, że i przymioty moralne odpowiadają temu w zupełności.