— O przeciwnie. Widok zielonego promienia jest tylko złudzeniem optycznym.

— Zabraniam panu dalej mówić — odezwała się miss Campbell.

— A ja jednak będę mówił. Ten ostatni promień słońca ślizgający się po powierzchni morza, jeżeli jest zielony, nie jest to jego wina, przeciwnie, promień ten jest naturalnej barwy słońca, ale zlany z odbiciem się światła zmienia swą barwę na zieloną. Jest to zatem tylko wynik katoptryki!

— Przestań pan...

— To całkiem naturalne, że czerwonawa barwa tarczy słońca znika, a oko nasze zachowuje tę barwę, i wreszcie zielony promień jest promieniem, a raczej kolorem dopełniającym czerwieni.

— Ach panie, pańskie dowodzenia fizyczne...

— Moje dowodzenia zgodne są z naturą rzeczy, miss Campbell, a nawet mam zamiar napisać o tym rozprawę.

— Chodźmy — zawołała miss Campbell — gdyż słuchając pana dłużej, stracę w końcu całą słodką iluzję.

Do rozmowy wdał się Olivier Sinclair.

— Panie — rzekł — rozprawa nad naturą zielonego promienia nie była zbyt ciekawa, ale podam panu inne, dużo ciekawsze tematy do rozpraw, jeżeli pan koniecznie chcesz je pisać.