— Wątpię — rzekł Conseil.

— Czemużby nie?

— Przypuśćmy, że tak; lecz na co zdadzą ci się miliony na pokładzie „Nautilusa”?

— Na pokładzie na nic — odpowiedział Ned Land — ale gdzie indziej...

— Oho, gdzie indziej! — rzekł Conseil, kiwając głową.

— Bądź co bądź — wtrąciłem — Land ma słuszność. I jeśli kiedykolwiek zawieziemy do Europy lub Ameryki perłę wartości kilku milionów, wówczas zapewne chętniej uwierzą naszym opowiadaniom.

— I ja tak myślę — rzekł Kanadyjczyk.

— Wszystko to bardzo piękne — wtrącił Conseil, który zawsze zapatrywał się na rzeczy ze strony praktycznej — czy jednak te łowy pereł nie są niebezpieczne?

— Nie — żywo odpowiedziałem — zwłaszcza jeśli się przedsięweźmie pewne środki ostrożności.

— A cóż się ryzykuje w tym rzemiośle? — spytał Ned Land. — Może połkniemy trochę wody morskiej?