— Czemu nie — odparł Conseil. — Wszak wierzyliśmy w pańskiego narwala.

— Byliśmy w błędzie, panie Conseil.

— Zapewne, lecz tylu innych dotychczas jeszcze w niego wierzy.

— To prawda. Ale co do mnie, postanowiłem nie przypuszczać istnienia tych potworów, chyba wtedy, gdy sam je wezmę pod skalpel.

— A więc — zapytał Conseil — pan nie wierzy w olbrzymie mątwy?

— A któż u diabła kiedy w nie wierzył! — krzyknął Kanadyjczyk.

— Bardzo wielu, przyjacielu Nedzie.

— Ale nie rybacy. Uczeni... może.

— Przepraszam, Nedzie, rybacy i uczeni.

— Ależ ja, który teraz do ciebie mówię — rzekł Conseil z najpoważniejszą w świecie miną — pamiętam doskonale, żem widział duży okręt ściągnięty pod fale ramionami głowonoga.