— Widziałeś to? — zapytał Kanadyjczyk.
— Tak, Nedzie.
— Własnymi oczami?
— Na własne oczy.
— I gdzież to, jeśli łaska?
— W Saint-Malo — odpowiedział bez zmieszania się Conseil.
— W porcie? — rzekł szyderczo Ned Land.
— Nie, w kościele — odparł Conseil.
— W kościele! — krzyknął Kanadyjczyk.
— Tak, przyjacielu Nedzie. Był to obraz wyobrażający właśnie taką mątwę.