Zobaczył czerwony kostiumik dziewczynki. Zobaczył nad sobą okrągłą buzię z ciemnymi oczkami.
Ale Cudaczek coś wypatrzył na buzi. Małe skrzywienie w kącikach ust. Uśmiechnął się i poklepał po pustym brzuszku.
— Tu się pożywię — szepnął.
I został.
Cudaczek-Wyśmiewaczek u panny Krzywinosek
Dobrze się umieścił nasz Cudaczek. Dziewczynka z buzią aniołka była... grymaśna. Na wszystko krzywiła swój mały nosek i Cudaczek, który miał dzięki temu co dzień pełny brzuszek, tak o niej mówił:
— Mój kochany Krzywinosek! Moje kochane Krzywinosiątko!
Bo przy ubieraniu było tak:
— Nie chcę tych skarpetek!
— Dlaczego? — pyta mama, która była bardzo dobra i bardzo cierpliwa.