Nieskończoność
Ulica skręca w lewo,
idę tą ulicą, myśląc
o nieskończoności.
Idę, ręce trzymam w kieszeniach,
wieje wiatr.
W samo południe
Ulica Szewska pachnie
herbatą, chłopiec w beżowym
płaszczu je goffrè, dwa
Ulica skręca w lewo,
idę tą ulicą, myśląc
o nieskończoności.
Idę, ręce trzymam w kieszeniach,
wieje wiatr.
Ulica Szewska pachnie
herbatą, chłopiec w beżowym
płaszczu je goffrè, dwa