płot, za którym śpiewa przedszkole,
rozstąpi się przed wami,
weźcie drabinę i wchodźcie,
zapach siana odurzy córkę ogrodnika,
kurz unoszący się spod kół wozu
osiądzie na wargach,
weźcie kromkę chleba i jedzcie,
drzewa, które piją piwo z ulicy,
zasną wam na rękach,
doprawdy, pracujcie tak długo,