W szóstym armata — o! jaka wielka!

Pod każdym kołem żelazna belka!

W siódmym dębowe stoły i szafy,

W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,

W dziewiątym — same tuczone świnie,

W dziesiątym — kufry, paki i skrzynie.

A tych wagonów jest ze czterdzieści,

Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.

Lecz choćby przyszło tysiąc atletów1

I każdy zjadłby tysiąc kotletów,