I każdy nie wiem jak się wytężał,

To nie udźwigną, taki to ciężar.

Nagle — gwizd!

Nagle — świst!

Para — buch!

Koła — w ruch!

Najpierw — powoli — jak żółw — ociężale,

Ruszyła — maszyna — po szynach — ospale,

Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem2,

I kręci się, kręci się koło za kołem,