Zaprosił kolegów — słoni — na karty
Na wpół do czwartej.
Przychodzą — ryczą: „Dzień dobry, kolego!”
Nikt nie odpowiada,
Nie ma Trąbalskiego.
Zapomniał! Wyszedł!
Miał przyjść do państwa Krokodylów
Na filiżankę wody z Nilu1:
Zapomniał! Nie przyszedł!
Ma on chłopczyka i dziewczynkę,