I chce spać, bo już ziewał.

Trzeba namiot ustawić,

Zabiera się do dzieła,

Wbija gwoździe do ziemi —

Nagle... wyspa... kichnęła!!!

Kichnęła i tak ryknęła:

— A to znów sprawka czyja?

Jaki to śmiałek gwoździe

W nos wieloryba wbija?!

— Wieloryb?! — (Pan Maluśkiewicz