Wszedł na wyspę bezludną —

«Odpocznę — myśli — i wrócę!

Jak go nie ma, to trudno».

Pojeździł sobie po wyspie

Rowerem na wszystkie strony,

Trzy dni był w tej podróży

I wrócił bardzo zmęczony.

Nastawił sobie gramofon,

Popił, potańczył, pośpiewał,

Zabił komara z armaty