Tyciutko, tyciuteńko... —

Już dwa miesiące płynie,

A wieloryba nie ma,

Aż się zmęczył biedaczek

I coraz częściej drzemał58.

O, z jaką by się rozkoszą

Na lądzie wreszcie wyspał!

Aż któregoś dnia patrzy,

A przed nim jakaś wyspa.

Wziął łódeczkę pod pachę,