na boku

Tam do kata; gdyby iść chciała do rozwodu,

Utraciłbym połowę rocznego dochodu.

To nie żart, żonę taką trzeba menażować104.

Do Starościny, śmiejąc się, i biorąc ją za rękę

Nie, robaczku, ja tylko chciałem tak żartować:

To się ciebie nie tyczy, bądź uspokojoną,

Ach! drugiej takiej żony nie znalazłbym pono!

Nie rozdzielim się nigdy: lecz czemuż tak biedna,

Nie chcesz się czem rozerwać, siedzisz sama jedna?