Mogąż rodziców twoich zakazy zbyt srogie

Przymuszać, byś niecnocie oddała twą rękę?

Dłużej znosić nie mogąc tak okropną mękę,

Pójdę do ojca twego z mojemi prośbami,

Pójdę, u nóg jego wyznam mu ze łzami,

Mój stan i moją miłość, i me niepokoje;

Powiem, że ciebie kocham, żeś ty bóstwo moje.

Że serca, myśli moich tyś panią jedyną,

Że nieszczęścia naszego stanie się przyczyną,

Jeśli trwać dłużej będzie w swojej surowości.