Mój Walery! żal ciężki serce mi przenika;

Starosta już Teresę innemu oddaje,

Całe moje staranie dziś próżnem się staje.

Wychowując136 was sama z dzieciństwa oboje,

Wierzcie: najsłodsze były te nadzieje moje,

Że łącząc was w przyszłości związkami wiecznemi,

Syna i wychowankę ujrzę szczęśliwemi.

Cnotliwe w was skłonności nie były mi tajne,

Nie szłam nigdy przez kroki rodzicom zwyczajne,

Co surowością ufność w dzieciach wytępiają;