z radością

O Boże! jakże tkliwe będzie powitanie.

Czy on tylko zapewne! ach, dla matki tkliwej

Co za radość, ach! jakiż to moment szczęśliwy.

Bieży do okna i patrzy

Ach, on, ale daleko.

PODKOMORZY

idzie także do okna, Teresa z daleka za nim patrzy

Już mostek na rzece

Minął, ach, jak się spieszy, już wjeżdża w ulicę.