Ohydna przemoc, podłość, chciwość, duch nieśmiały,

Naród niegdyś tak sławny w ucisku trzymały;

Dziś koniec klęskom, legnę spokojny już w grobie,

Gdy zostawię ojczyznę i was w lepszej dobie.

WALERY

Ojcze, bodajby Bóg cię najdłużej zachował!

Jeślim się nienagannie w urzędzie sprawował,

Winienem to przestrogom, które mi dawałeś,

Prawidłom, co z dzieciństwa w serce mi wpajałeś,

Żebym kochał ojczyznę, i trzymał się cnoty.