Dobranoc, miła, słodka, skromna i urocza istoto. Chciałabym posiadać wyłącznie tajemnicę twej miłości własnej. W zamian ty będziesz posiadał tajemnicę mego serca. Och, czy jej nie znasz? Cóż znaczy reszta?

List CXXXIII

Do Pana De Guibert, w Wersalu

Czwartek rano, sierpień 1775

Nie dbasz zatem o to, aby pisać do ciebie, skoro nie wskazujesz żadnej drogi? Ale ponieważ ja jestem bardzo przemyślna (w jednym tylko kierunku, co prawda), zleciłam pokojowcowi pana de Turgot, aby cię wszędzie szukał, a zwłaszcza aby znalazł. Niech pan tedy nie zapomni donieść, na ile miejsc jest loża, którą mi przeznaczasz; dodasz również słówko objaśnienia co do sposobu dostania się. Wierz mi, jeżeli chcesz, powiedz, że prawda nie jest prawdopodobna; prawdą jest wszelako, iż widziałam dziś, i to dość długo, całą twą rodzinę; sama zbliżyłam się do niej, mówiłam o jej zdrowiu, o talentach, o wszystkim, co miałam w danej chwili przed oczyma; słowem, śmiem ręczyć, usłyszysz że jestem bardzo miła i nie raczysz w to uwierzyć.

Ale czy wiesz, czym jestem i do czego trzeba ci przyzwyczaić swą myśl? Jestem naprawdę siostrą albo żoną Grandissona. Staję się doskonała w sposób wprost przerażający; zdaje się, że jestem jak łabędź, jego śmiertelny śpiew jest najdoskonalszy. Ostatecznie to już coś; powiesz o mnie: umarła bardzo nie w porę, wielka szkoda!

Drogi mój, mam zmartwienie: jeden z moich przyjaciół bardzo cierpi, jest bardzo nieszczęśliwy; spędziłam z nim dwie godziny wczoraj wieczór, płakałam wraz z nim i czułam, iż koję i pocieszam go po trosze.

Zobaczę cię, kiedy będziesz mógł; oczywiście w przelocie, mimochodem, i będę ci obowiązana za wszystko, ożywiona twoim duchem, nawet twoim duchem krytyki, nie tak dobrze, jak ty byś powiedział, ale czuł się wart więcej niż moje pochwały. Powiedziałam mu wszystko, co słyszałam od ciebie pod jego adresem; ostrzygą ją do żywego bez jednego krzyku i niebawem zapomną, że cierpi i że jest ofiarą; to w porządku. Do widzenia. Czy jesteś zadowolony? Czy umierasz ze zmęczenia? Rozmyśliłam się: poślę list kawalerowi, który zapomni go może w kieszeni.

Nie ma tedy jeszcze Pochwały Katinata. Poświęciłam swój egzemplarz na rzecz najmilszej z kobiet.

List CXXXIV