List CLXXXIX

Maj 1776

To jesteś cały ty, bez żadnej miary! Posyłać dwa razy w nocy! Och, ty najlepszy i najbardziej lekki z ludzi! Uspokój się, powtarzam; przyspieszyłbyś moje cierpienia; twoje sprawiają mi wielki, wielki ból.

Wzięłam w tej chwili lekarstwo z krezki cielęcej, nie przyniosło mi jeszcze ulgi. Jestem w łóżku i często przyjdzie mi pomyśleć z bólem, że ty cierpisz. Nie przychodź przed południem, pochłonięta jestem krzątaniną koło swego zdrowia. Do widzenia.

List CXC

Sobota, o czwartej, maj 1776

Jesteś za dobry, zanadto miły; chciałbyś ożywić, podtrzymać duszę, która łamie się wreszcie pod ciężarem i trwaniem boleści. Czuję całą cenę tego, co mi ofiarujesz, ale niewarta już jestem tego.

Był czas, w którym miłość twoja wypełniłaby wszystkie me pragnienia; niestety! byłaby może stłumiła me żale lub przynajmniej złagodziła ich gorycz! Byłabym chciała żyć; dziś chcę już tylko umrzeć. Nie ma odpłaty, nie ma pociechy dla straty, którą poniosłam; nie trzeba było jej przeżyć. Oto, mój przyjacielu, jedyne uczucie goryczy, jakie mam w sercu wobec ciebie. Ale, mój Boże, ten nieszczęśliwy pęd, który mnie pociągnął ku tobie w owej chwili, ileż kosztował mnie łez, bólu i w końcu życie...

Chciałabym znać twą przyszłość; chciałabym bardzo, aby koleje twego życia układały się szczęśliwie, nigdy bowiem nie będziesz zbyt nieszczęśliwy przez swój charakter i uczucia. Otrzymałam twój list o pierwszej; miałam silną gorączkę. Nie umiem ci wyrazić, ile wysiłku i czasu kosztowało mnie przeczytanie go; nie chciałam odkładać do dziś, a przyprawiało mnie to prawie o szaleństwo.

Spodziewałam się wiadomości od ciebie dziś wieczór.