Bywaj zdrów, drogi; gdybym kiedy wróciła do życia, chciałabym jeszcze zużyć je na to, aby cię kochać, ale nie ma już czasu.
List CXCI113
Wtorek czwarta, maj 1776
Mój miły, kocham cię; to środek kojący, który usypia me bóle. Od ciebie jedynie zależy zmienić go w truciznę i będzie to ze wszystkich trucizn najszybsza i najgwałtowniejsza.
Niestety! tak mi ciężko żyć, że gotowa jestem błagać twej litości i wspaniałomyślności, aby mi użyczyła tej pomocy. Zakończyłaby bolesną agonię, która niebawem zacięży nad twą duszą.
Och! drogi mój, spraw, abym ci zawdzięczała spokój; zaklinam cię na wszystko najświętsze, bądź okrutnym jeden raz!
Gasnę, bądź zdrów.
Przypisy:
1. pani Geoffrin (...) żony zbogaconego fabrykanta — mąż ten, człowiek rozsądny, ale mało lotnego umysłu, spędził dziesięć czy dwanaście lat przy stole żony jako niemy słuchacz filozoficznych biesiad. Jednego dnia miejsce jego pozostało próżne. „Kto był ów starszy pan, który zajmował to miejsce, i co się z nim stało?”, zapytał jeden ze stałych gości. „To był mój mąż, umarł”, odparła pani Geoffrin, i oto jedyna mowa pogrzebowa, jakiej nieborak się doczekał za swoje pieniądze. [przypis tłumacza]
2. pisał o tym osobliwym salonie Grimm — [w:] Correspondance litteraire. [przypis tłumacza]