A potem, jutro, w niedzielę będziesz pracował całe rano, nie wychodząc z domu, pójdziesz na obiad do pani de M[ontsauge]; wrócisz o piątej pracować, a o ósmej przyjdziesz do mnie. Skup się i słuchaj:

Poniedziałek, obiad u pani de Vaines i wieczerza u pani de M.;

Wtorek, obiad w Generalnej Kontroli i wieczerza z panią de M.;

Środa, obiad u pani Geoffrin i wieczerza u pani de M.;

Czwartek, obiad u hrabiego de Crillon i wieczerza z panią de M.;

Piątek, obiad u pani de Chatillon i wieczerza u pani de M.;

Sobota, obiad u pani de M., po obiedzie jazda do Wersalu, skąd wrócisz w niedzielę wieczór, aby spędzić wieczór ze mną.

Mój przyjacielu, będziesz najmilszym człowiekiem pod słońcem, jeżeli zrobisz wszystko, co ci tu przepisuję; wyzywam cię, czy potrafisz obmyślić lepszy rozkład czasu dla swojej przyjemności: stawiam ją, oczywiście, w pierwszym rzędzie.

Drogi mój, powiedziałeś, żeś chciał, abym cierpiała; to niemożliwe; jesteś dobry, tkliwy, i wiesz... Co? Że oddałabym życie, że zrobiłabym więcej, że zgodziłabym się na wszystkie męki, byle ci oszczędzić kwadransa przykrości? I ty chciałeś mi zadać ból? To nieprawda.

Wprowadziłam pana w błąd: państwo de la Borde są w Paryżu; pójdziesz tam dziś rano, prawda?