byt wszelaki, złudę wszelką,
z plejad zielonkawej czaszy
cierpką sączę się kropelką.
Wszystek1 byt na dno me spływa,
sam przemieniam się w płynienie2,
rozpleniony i pieniący,
pełen pustki, jak przestrzenie.
W świetle sunę księżycowym,
piję, spływam w zimnym dreszczu,
tchniesz wargami, dech pochwycisz