W odwrocie

Ciągnęliśmy kluczem za nocą w pogoni1:

Mgły włosy wichrzyły grzyw karby u koni,

spod kopyt pryskały gwiazd błyski zbłąkane,

u pysków zwisało zmęczenie, jak siana

pęk parny wyrwany w pochodzie ze stogu,

a w księżyc, złocistą podkową na progu

przybity przed nami u kresu wędrówki,

szły mlecznych dróg pyły szeregiem jak mrówki.

(A jeden z nas nucił piosenkę wesołą,