i czuł pod mgły falą dno drogi kamienne,

gdy konie gubiły swych oczu odbicie

wśród nocy zmąconej jak woda w korycie.

(A jeden wzrok trzymał w księżycu przed sobą,

a drugi zakreślił ramieniem łuk obok,

a jeden w twarz zajrzał drugiemu i z bliska

zobaczył, jak blizna łun krwawych się ślizga,

a drugi na ustach krzyk pięści zgniótł siłą,

a wszyscy krzyczeli, a słychać nie było).

27 III 1940