Pójdź, panie Chochlo, o łódkę się starać.

Chochlik, przekrzywiając się jak krnąbrne dziecko, odchodzi ze Skierką.

GOPLANA

sama

Więc on ją widział... on ją widział nocą;

Przekleństwo! wczoraj widział ją w osinie.

Niechaj te gwiazdy nigdy się nie złocą,

Co im świeciły! Niech ten miesiąc106 ginie!

Niechaj anielskiej drogi mleczne stopnie

W proch się rozsypią!... On był tam? — okropnie.