Żeby ta dziewa jedno mi spojrzenie

Przedała107 dzisiaj za brylanty światów...

Jak go ukarać?... ach ja się zamienię

W błękitny powój i węzłami kwiatów

Na śmierć uścisnę... O nie... z tego wianka

Kochanek żywy wyjdzie, a kochanka

Rozpłomieniona miłością omdleje.

Jak go ukarać?... Niechaj wrośnie wszystek

W płaczącą wierzbę, korą się odzieje,

Niech się na drzewie skłoni każdy listek,