odchodzi w las

Wchodzi Filon, patrząc w niebo.

FILON

z emfazą

Po co mi świecisz, małżonko Tytana,

Twarzą, co przeszła z różowej na białą?...

Po co mi świecisz, Febie121? Tyś do rana

Miłością konał na Tetydy łonie;

A teraz puszczasz rozhukane konie,

I z szat wilgotnych srebrną trzęsiesz rosę,