Jutro ty będziesz wolny, mój kochanku;

Jutro wymawiać będziesz okrutnicy,

Że cię dręczyła z ranka do poranku...

Ukryj się, Skierko — patrzaj! Balladyna

Zbłąkana w lesie tu nadchodzi, sina,

Okropnie blada, z rozpuszczonym włosem.

Ja twarz zakryję i pod wierzbą siędę128;

Będę mówiła do niej siostry głosem

I obłąkaną gryźć będę... gryźć będę...

Skierka odchodzi.