Będzie plamami szkarłatu

Na wszystkich liściach czerwona.

Idź... weź ten dzbanek... ja ciebie nie zgubię.

Ale natura zbrodnią pogwałcona

Mścić się będzie — idź do chaty.

Balladyna bierze z rąk Goplany dzbanek Aliny i odchodzi milcząca.

Odeszła i splamione krwią obmyje szaty.

Ale na czole plama zostanie czerwona;

Nie ostrzegłam jej, próżno byłoby ostrzegać,

Ta plama nie zejdzie z czoła. —