Odchodzi Kirkor i wszyscy prócz Balladyny.
BALLADYNA
sama
Mężu!...
Odjechał. Po co? Gdzie? — Sumnienia wężu,
Ty mi powiadasz: «Oto mąż odjechał
Szukać Aliny»... ona w grobie — w grobie?
Lecz jeśli znajdzie grób? — Tak się uśmiechał,
Jakby chciał mówić: «Przywiozę ją tobie,
A zdejmiesz wstążkę, jak przywiozę».