Ogniem niebieskim... Biada! jutro rano

Na murach zamku ujrzysz Boga palec.

Ty jesteś jako zjadliwy padalec,

A jeszcze gorszą plamę masz wyrytą

Na twoim sercu niż na twoim czole.

Co... czyś ty martwa?... Obudź się, kobiéto...

Obudź się... słuchaj.

BALLADYNA

jak ze snu

Co to? ha! wyrzekłeś,