Grabiec i Goplana wchodzą na scenę.

GRABIEC

Moja najmilsza wiedźmo, deszczowa panienko,

Tobie jezioro łożem, a chmura sukienką;

Gdy po lesie przechodzisz, każdy kwiat i drzewo

Wołać by cię powinien: «Chodź, panno ulewo!»

Oraczowi by ciebie mieć nad suchą niwą.

A gdybym ja był kwiatkiem, gorczycą, pokrzywą

Albo rumiankiem, wtenczas wieczną tobie miłość

Przysiągłbym i w małżeńską wstąpiłbym zażyłość.