Co mi śpiewała nocą nad jeziorem,

Na srebrnej brzozie, chłop zabił toporem

I drzewo zrąbał...

GRABIEC

Dzisiaj mnie sowito

Wierzbami pod zamczyskiem Kirkora obito;

To prawdziwe nieszczęście, plecy świerzbią. — Ale

Skoro w tym zamku biją, a karmią wspaniale,

Gdy z odkręconych dziobków u rynien w rynsztoki

Płynie jasna gorzałka; więc każą wyroki,