Już zdaje mi się, że ta burza kona,

Ustało błyskać. — To i ty słyszałeś

Ten jęk okropny?... aż tu było słychać?!

To dziwnie! Kiedy przestawał oddychać,

Raz westchnął. — Idź ty po światło, Kostrynie,

Idź na dół.

Kostryn wychodzi.

Dziwnie krew pachnie ode mnie...

Stało się — stało; teraz nadaremnie

Żałować rzeczy. Stało się — przeminie.