Będę, czym dawno byłabym, zrodzona

Pod inną gwiazdą. Życie pełne trudu

Na dwie połowy przecięła korona.

Przeszłość odpadła jak od płytkiej stali,

Którą po stronie jednej ośliniła

Żmija — połowa jabłka leci zgniła

I czarna jadem. Wyście mnie nie znali

Taką, jak byłam — niech więc lud nie śledzi

Przeszłości mojej. Wiecie, com wyznała,

A resztę wyznam księdzu na spowiedzi.