Młodsza uciekła spod matczynej strzechy,

Niedobre dziecko. Lecz druga... o Boże!

Królowo moja, ty jak anioł biała,

Sądźże ty sama! — Druga poszła w łoże

Wielkiego grafa; bogdajbym skonała,

Jeśli ja kłamię; graf ją wziął za żonę.

Królowo moja, bogdaj ci koronę

Bóg wiecznie trzymał na tej mądrej główce,

Osądź! — W tej drugiej córce jak w makówce

Było rozumu. Graf ją kochał bardzo,