Córka kazała wypędzić z podwórza

Mnie, starą matkę, na wichry i deszcze,

W noc i w pioruny, i w burzę, i jeszcze

Głodną kazała — niech jej Pan Bóg Stwórca

Przebaczy! — Głodną wypędzić z podwórca,

Do lasu... Wiatr mię poniósł za łachmany,

Piorun wypalił oczy. O! różany

Mój królu! złoty mój panie! litości!

KANCLERZ

Pani, ty milczysz? Takiej nieprawości