Nie umiał pisać, czekał więc responsy223.

Wtem przyniesiono wielki pilaw224 ryżu;

Minister kręcił papier — a Chan wąsy.

W Krymie nie spieszą się tak, jak w Paryżu;

Gardzą tam słowy225 prędkiemi i pląsy;

Wypadkom Bożym otworzona brama,

Rzecz każda robi się... aż zrobi sama.

Tymczasem ludzie jedzą ryż, sorbety

Piją i palą czarny tytoń dżebel;

U pasa noszą złote amulety,