A przed nią czarne dusze lecą w zamęt;

I nad tem wszystkiem stoję — ja królowa,

I patrzę ze skał moich z Poczajowa243.

„Przychodzą matki w śmiertelnej koszuli

I przed ołtarzem moim klęczą krwawe;

Ta krzyczy: wczoraj syn mój legł od kuli,

O! wskrześ go, wskrześ go! — druga woła: ave!

Płód mój nożami z żywota wypruli,

Poskarż się za mnie! — trzecia mi na ławę

Rzuciła parę niedoszłego płodu244