I dwie izdebki; w jednej się szamocą

Owe Tatarki strzegące dziewczyny,

W drugiej Beniowski — skrępowany, siny,

Sam jeden leży na glinie i wzdycha,

Któż mu w nieszczęściu srogim dopomoże?

Nad nim okropna zemsta, zemsta mnicha!

Pod nim umarły! Wspomniał o upiorze,

Potem (weselszą myślą myśl odpycha)

I tej dziewczynie, co w drugiej komorze

Leży i rączki może białe poda,