Ona — w grobowcu leżąc z drugiej strony —

Biedna, w Tatarek rękach jak owieczka,

Która na wełnie ma już krzyż czerwony;

A często jednak zachodziła sprzeczka

Między leśnemi Idyll Korydony260,

Na której owcy były śmierci krzyże —

Bo matka często je całując — zliże,

I sama nie wie, że swem pocałunkiem

Od śmierci małe dziecko obroniła.

Tak właśnie dziwnym to było trefunkiem261,