Są chwile w życiu, w których człowiek zda się

Samemu sobie bardzo poetycznym:

Na skały igle, na ruin terasie,

W usposobieniu umysłu wehmicznym315;

Gdy wołasz szczęścia, stojąc na Parnasie,

A echo głosem ci melancholicznym

Ze wszystkich skalnych kątów odpowiada

Trzykrotnym głosem: biada! biada! biada!

Gdy skończysz wszystkie szkoły i nauki

I za rękę cię uściśnie sam rektor;