I nie opadli, jak dawne sztandary

Ci ludzie — w lodach gdzieś błądzące mary.

Taka jest piękność, taka posągowość

Niedoli, ona jest naszym marmurem!

Motyle tylko wabi każda nowość

I łudzi każdy krzyk śpiewany chórem.

Twarz większa, w ogień i w twardą surowość

Ubrana... z kluczem żurawi i sznurem

Nie chodzi, ale na ustroniu błyska,

A czasem śmiechem z ust, jak krwią, wytryska.