I podniósł skrzydło namiotu do góry;
Potem się cały w ciemny namiot wtwarzył338,
I powtórzyło łono tajemnicze
Namiotu — dwoje „Ach!...” jedno dziewicze...
I długo głowa mojego młokosa
W namiocie owym była na gościnie.
Ani z garełka339 uczonego kosa
Taki dźwięk słychać po ciemnej kalinie,
Choć kos — to lutnia ptaszków różnogłosa,
A w przedrzeźnianiu żadnego nie minie,