Oj! powiedział ja tobie, że to śmierci dolina

I dolina martwego Kozaka.

Wyszły pany z mgłą białą, jak łabędzie przed ranem

I stanęli na polu przy Rosi.

Między jednym kurhanem, między drugim kurhanem

Szlachta flinty nabite podnosi.

„Oj ! strzelili wy tylko raz tym ogniem czerwonym

I uciekli, Wielmożni Panowie,

I ruszył pan Gruszczyński i biegł na koniu wronym,

Z wielką szablą do cięcia na głowie.