Wystawcie sobie, że się tak posuwa

Stepem; a wkoło są moskiewskie szyki.

Moskal — wokoło rozwinięty czuwa,

Kozackie błyszczą kulbaki395 i piki;

W środku głód wszczął się i męstwo zatruwa;

Jedzą kobyły, skóry i trzewiki,

Skra gorączkowa głodu w oczach stoi;

Nie atakuje wróg — lecz niepokoi...

Zaledwie cztery mil na dzień uchodzą —

Do Baru jeszcze takiej drogi trzy dni,